Jeśli można by opisać rynki finansowe w minionym tygodniu jednym słowem, to byłoby to 'niepewność'. Inwestorzy wstrzymywali oddech, czekając na dane inflacyjne z USA, które miały dać wskazówki co do przyszłych ruchów Fed. Zaskakujące wyniki CPI i PPI zaskoczyły wielu, ale co tak naprawdę oznaczały dla rynków?
Początek tygodnia nie przyniósł istotnych wydarzeń, co mogło sugerować chwilowy spokój przed burzą. Inwestorzy byli jednak czujni, przygotowując się na wtorkowe dane o inflacji CPI z USA. Te liczby miały być kluczowe dla zrozumienia, czy amerykańska gospodarka w końcu złapie oddech w walce z inflacją.
Wtorkowe dane okazały się być prawdziwym rollercoasterem. CPI m/m spadło o 0,4%, co było znacznie poniżej prognoz, a CPI y/y wyniosło 3,5%. Te liczby sugerują, że inflacja zwalnia szybciej niż oczekiwano, co mogłoby oznaczać, że Fed będzie mniej skłonny do podnoszenia stóp procentowych. Jednakże, rynek zareagował ostrożnie, co odzwierciedliło się w spadku indeksu strachu i chciwości do 37/100.
Środa przyniosła dane dotyczące inflacji w cenach producentów. PPI m/m spadło o 0,3%, a Core PPI m/m wyniosło 0,2%, co również było poniżej oczekiwań. Te dane dodatkowo potwierdzają, że presja inflacyjna maleje, co może dać Fed więcej swobody na najbliższym posiedzeniu FOMC. W czwartek brytyjski PKB m/m wzrósł o 0,1%, co było nieco nad przewidywaniami, dając niewielką ulgę gospodarce.
Podsumowując, miniony tydzień był pełen niespodzianek i niepewności. Wyniki inflacyjne sugerują, że gospodarka USA może być na drodze do stabilizacji, ale ostrożność inwestorów jest nadal widoczna. Zbliżające się posiedzenie FOMC może przynieść więcej wskazówek co do dalszej polityki monetarnej. W międzyczasie, warto pamiętać, że kryptowaluty działają non-stop, a ich zmienność w weekendy może być interesująca dla odważnych inwestorów.